Ale podczas tego sprzątania chyba siłą przyzwyczajenia z dawnych, przedwojennych czasów, już nie wiem czy Babcia, czy Mama myły okna z małymi szybkami, wycierały kurze we wszystkich zakamarkach, czasami na co dzień nie dostępnych. A dziury, przez które dostawały się myszy zalepiały mokrą gliną, choć to i tak na długo nie pomagało, bo te mądre stworzenia zawsze potrafiły przedostać się do izby.

I pamiętam, że po takim sprzątaniu na samym końcu była myta podłoga. W ciepłej wodzie Babcia rozdrabniała węgiel drzewny i mówiła, że jest to tak zwany „ług drzewny”. Następnie szorowała nim podłogę taką twardą „ryżową” szczotką. Rzeczywiście, deski były idealnie białe a w izbie pachniało czymś niezapomnianym…

Już po jej wyschnięciu zakładała wcześniej wytrzepane chodniki, zrobione przez Mamę z różnych ścinków materiału. I można powiedzieć, że nasze mieszkanko było przygotowane do świąt.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd