Za domem, w którym znajdował się zakład fryzjerski w lewo prowadziła droga, którą najszybciej można było dojść do cmentarza osjakowskiego. Po jej lewej stronie ciągnął się płot odgradzający od uliczki ogród, należący wcześniej do wywiezionego do obozu koncentracyjnego księdza Hadasia, a w czas okupacji już do hitlerowskich żandarmów.

A dalej już brama wjazdowa na obszerny podworzec plebanii, zamienionej przez Niemców na posterunek i kaźnię okrutną dla Polaków.

Tak się ułożyło, że posterunek żandarmerii z budynku naprzeciwko domu Łacinskich przeniesiono właśnie na plebanię, która była obszerną i wielopokojową niby starodawny dwór. Tutaj była możliwość urządzenia większego aresztu niż ta „koza”  znajdująca się na podwórku dawnej żandarmerii. Tam w wyrafinowany sposób dochodziło do stosowania tortur wobec uwięzionych Polaków. Już hitlerowcy mogli się z niczym nie liczyć. Kaźnię urządzono w pomieszczeniach gospodarczych, a obok nich, już w innych, niemal prawdziwe więzienie.

Our website is protected by DMC Firewall!