Bronek Łuczak razem ze swą żoną – Zofią, z którymi jeszcze mieszkały dwie jej siostry – Maria i Aniela, pomagali wielu rodzinom zubożałym przez wojnę i okupację. Między innymi i nam.

To od nich dostaliśmy jakieś talerze, łyżki, chyba widelce i noże. Od nich też, bo jeszcze mogli mieć gospodarstwo, takie jak przed wojną, otrzymywaliśmy żywność. Mleko, od czasu do czasu jaja, na początku okupacji nawet masło czy trochę mięsa, bo później było już o wiele tragiczniej...

Kurom i kogutowi Łuczków jakoś tam było dobrze, ale i nam przy nich coraz mniej głodniej i coraz mniej ubogo. Podwórze tych zacnych gospodarzy z jednej strony ogrodzone było drewnianym płotem, za którym był ogród rozległy z owocowymi drzewami i pięknymi rabatami kwiatów.  Jak sobie przypominam zajmowała się nim Pani Aniela, malutka kobieta o gołębim sercu i przede wszystkim ogromnie pracowita. Natomiast Pani Maria, druga siostra żony Bronisława Łuczaka, była nauczycielką…Wtedy nie wiedziałem jeszcze, co to oznacza, ale sam dźwięk tego słowa budził we mnie ogromne zaciekawienie… Kilka lat po okupacji dowiedziałem się, że Pani Maria potajemnie uczyła dzieci, bo w tej niemieckiej szkole, jak już wspomniałem, niewiele się one mogły nauczyć… Wiem, że robiła to ze szczerego serca, narażając się na ogromne niebezpieczeństwo w razie ujawnienia tajemnicy jej działalności.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
Our website is protected by DMC Firewall!