A zaraz za tą obórką, bo inaczej jej nie można nazwać, znajdowała się również drewniana ubikacja, ustęp po prostu jakby sklecony na wzór przedwojennej “sławojki”.  Rosły też obok wysokie topole,  zaznaczające z tej strony granice podwórza Łacińskich. Pamiętam, że w wysokich gałęziach tych drzew gnieździły się stada ptaków – może wron, może gawronów, które z byle powodu robiły niesamowity krzyk w swym niezrozumiałym dla nas języku.

Ale był też plac, przy którym stała niewielka stodoła również strzechą pokryta. Nie przypominam sobie, by jej wrota były kiedykolwiek otwierane i nawet nikt do niej chyba nie zaglądał, bo i po co, jak tam chyba niczego nie było. To była cała posiadłość, jeśli można się tak wyrazić, przydomowa posiadłość naszych gospodarzy.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!