Chodziliśmy, oczywiście pod opieką kogoś ze starszych, w kierunku młyna. Już z oddali słuchać było szum wody tamy przy młynie i tartaku jednocześnie. Woda spieniona niesamowicie, widać było, że jest bardzo głęboka, ale na koronie tamy, zbudowanej z jakowyś bali poprzetykanych faszyną, grubymi gałęziami, już ustawiali się chętni do skoków w tę kipiel niesamowitą. Najczęściej byli to młodzi ludzie a na ich opalonych ciałach w promieniach słońca lśniły krople wody, otrząsali włosy mokre od wody i jak zapamiętałem, to wszyscy przed skokiem czynili na piersiach znak krzyża. Chyba wiedzieli na co się narażają, ale na pewno wierzyli, że przez Najwyższego będą strzeżeni.
Widok naprawdę wspaniały.

Wracaliśmy po jakimś czasie na plażę i wtedy najczęściej Bronek Łuczak brał tę słynną krypę Gieraka i razem z nim trzymając długie drągi i  odbijając się nimi od dna rzeki, wiózł nas najpierw z nurtem rzeki. Wspaniałe wspomnienia…

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd