Pamiętam, że aby się czegoś dowiedzieć o możliwie jak najszybszym powrocie do naszych domów poszło stronę rzeki kilku mężczyzn, a wśród nich Łaciński, Nierychły  i jeszcze któryś. Czekaliśmy na nich do wieczora w tej dusznej izbie. Powrócili bardzo zmęczeni i powiedzieli, że mostu strzegą sowieci, rzeka skuta lodem i po nim można się przedostać na drugi już osjakowski brzeg. Nie pamiętam w jaki sposób przyjęliśmy tę wiadomość, ale na drugi dzień wyruszyliśmy w powrotną drogę. I znów ten przejmujący zimny wiatr, którego tchnienie czuję do dnia dzisiejszego. Pamiętam nad nami ciemne niebo wiszące, zgrzytanie kół furmanek i pokrzykiwania na konie furmanów.

Nie wiem jak długo jechaliśmy do brzegu rzeki, gdzie już znalazły się inne furmanki i czekały na swą kolejkę, by pojedynczo wjechać na zamarzniętą rzekę. Widziałem wtedy na wysokim moście po raz pierwszy sowieckich sołdatów. Spacerowali w jedną i drugą stronę dźwigając na ramieniu karabiny. Tupali nogami, by je rozgrzać  i machali rękami w tym samym celu. Później dowiedziałem się, że pilnowali, by most nie został wysadzony, bo przecież przez niego miały jechać transporty wojsk na zachód, na Niemców.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd