Stary Gierak obok dwóch łódek miał również plaskodenną krypę, na którą starał się zabierać jak najwięcej chętnych. Zawsze było ich bardzo wielu, bo przecież nie było uzgodnionej żadnej taryfy, bo tylko miara zapłaty stały się nieokreślona kwota marek czy pfeningów. Krypa płynęła we wschodnią stronę rzeki. Podobnie było z łódkami, na które wsiadało zawsze o wiele mniej pasażerów niż na ów płaskodenny środek wodnej komunikacji.

Wracając, siedzący na ławkach mogli usłyszeć zgrzyt drągów ocierających się o piasek lub żwir.

Jeszcze ostatnie spojrzenie na Słońce, które już dawno zaczęło zachodzić za horyzont, ostatnie kryjące się za zielenią wyspy, wydłużające się cienie krzewów i lasów, i czas myśleć o powrocie do domu.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
Our website is protected by DMC Firewall!