W zimie jedną z zabaw było lepienie bałwana, który czasami przerastał wysokością wielu z nas. Taka postać musiała być ubrana w odpowiedni rynsztunek, a przede wszystkim trzymać długą miotłę, mieć czerwony nos, a na głowie jakiś hełm, którym był najczęściej garnek. Z tym jednak mieliśmy trudności. Takich garnków, które zmieściłyby się na głowie nie było zbyt wiele. Pewnego razu po kryjomu na samym końcu lepienia bałwana wpadłem na pomysł, aby ściągnąć na ten element ubioru garnek z naszej kuchni. Nie był to dobry pomysł, bo wówczas zima w Osjakowie była sroga i bardzo długa. W tym czasie akurat moja mama, czy babcia potrzebowała owego garnka, ale żadna z nich nie zauważyła, że znajduje się on na głowie owego bałwana, którym wszyscy się zachwycali. Przyszła jednak noc pełna odwilży i rano, i babcia, i mama zobaczyły, że bałwan wygląda jak Szwejk, a ów hełm odpadł mu jakby na jedno ucho. Wystarczyło tylko jedno mamine pytanie: "-Gdzie jest garnek?". Początkowo nie wiedziałem o co chodzi, gdyż od lepienia owej "śmisznej" postaci upłynęło już kilka ładnych dni mrozu. Znów dostałem lanie, bo mama cały czas szukała owego garnka, ale nigdy nie spojrzała dokładnie na nasze zabawkowe śnieżne zajęcia.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!