Dalej na rynku był tylko wjazd na plebanię, na której po wywiezieniu księży znajdował się posterunek żandarmerii. Smutny miał widok ówczesny osjakowski rynek z ową studnią na środku. Przez bramę wjazdową na ów posterunek widać było obszerny krąg, dobrze utrzymywany kwietnik, o który dbali polscy więźniowie. Na tym parafialnym placu rosły wiekowe topole, do których konarów przyczepiono przeznaczone dla niemieckich dzieci huśtawki.

Na rogu ulic Kościelnej i Częstochowskiej znajdowało się gospodarstwo Rostkowskiego. Dom ich należał do najładniejszych w Osjakowie i przez całą okupację nie był zajęty przez Niemców.

Jeśli chodzi o konspiracyjną działalność mieszkańców Osjakowa, to trzeba przyznać, że pamiętam tylko tragedie Dederki, choć wiadome było, że do tajnej służby należał i fryzjer Salejda i Rostkowski, i doktor Marian Zempliński.

Zapewne kontakty z konspiratorami miał również Bronisław Łuczak, człowiek bardzo odważny. To on przekazywał potajemnie wszystko to, co działo się nie tylko w Osjakowie, ale i w okolicy, w powiecie...

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd