Tuż za domem z tym zakładem fryzjerskim, w nieco oddalonym od ulicy miejscu, była tak zwana remiza strażacka, naturalnie wówczas stanowiąca własność Niemców. Wiem, że w Osjakowie była straż pożarna, w skład której wchodzili polscy ochotnicy, ale dowodził nią żandarm należący do specjalnej jednostki żandarmerii i noszący nawet innego koloru mundur, a nazywał się Anderman.  Nie odbiegał on okrucieństwem wobec Polaków  od innych hitlerowców.  Osjakowscy strażacy podczas okupacji mieli nawet samochód z ogromnym, a może mi się tylko wówczas tak wydawało, zbiornikiem na wodę, Dziś taki samochód mógłby się nazywać „wozem bojowym”. Wiem, że wówczas w Osjakowie pożary zdarzały się dość często i polscy strażacy pod komendą Niemca dzielnie walczyli z ogniem, ratując ludzki dobytek i nie patrząc czy jest on nasz, czy należy do okupanta. Chodziło przede wszystkim, by ogień nie przenosił się na inne zabudowania i nie trawił więcej ludzkiego dobytku. Osjakowska straż składała się z samych ochotników, a było ich wielu, bowiem i w ten sposób starali się oni uniknąć wywiezienia na roboty do rzeszy lub innych represji. W straży tej działał bardzo ofiarnie brat Bronka Łuczaka i znów nie przypomnę jego imienia, i tutaj pamięć zawodzi. Wiem, że był on kowalem, ale znów nie wiem, gdzie była jego kuźnia. No nie pamiętam…

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd