Za Motorniukami był dom Nierychłego, w którym moi rodzice zaraz po ślubie mieszkali jakiś czas. Tam, w pomieszczeniu od ulicy, był drugi zakład fryzjerski w Osjakowie, należący do Kazimierza Surmy, z którego synem, moim równolatkiem, się kolegowałem, jak to można powiedzieć, bo nie była to przyjaźń jak z innymi. Kazimierz Surma, tak mi się wydaje, był fryzjerem damskim. W okrutny czas okupacji kobiety też chciały się podobać i mieć ładne fryzury, a takie robił właśnie pan Kazimierz.

Kiedy moja Mama nie ścinała swych pięknych włosów, a tylko zaplatała je w warkocz okręcając go wokół głowy, bo w taki sposób postanowiła czesać się aż do powrotu mego Taty, to inne kobiety bardzo często bywały klientkami zakładu Surmy. Byłem małym dzieckiem z bardzo jasnymi włosami, które już tak urosły, że wyglądałem jak dziewczynka.

Pewnego razu mama postanowiła zaprowadzić mnie do pana Kazimierza, by mi ściąl te loki i ostrzygł porządnie. Tak zrobiła. Pamiętam ten dzień… Na poręczach jakiegoś fotelika pan fryzjer położył deskę, na której mnie posadzono. Widziałem w dużym lustrze, jak zakłada na mnie jakąś biała płachtę materiału, jak bierze w dłoń wielkie nożyce i zaczyna ścinać mi piękne loki… Nie, to była dla mnie za duża tortura… Zacząłem straszliwie płakać, darłem się w niebogłosy i nic nie potrafiło mnie uspokoić… Była to moja pierwsza wizyta u fryzjera… A pan Surma robił ondulacje na różne sposoby. Były one wodne, parowe, kobietom umiał też ułożyć włosy specjalnymi rozgrzanymi rurkami, które wcześniej leżały jakiś czas na płycie żelaznego pieca, by nabrały odpowiedniej temperatury.

Jego zakład chyba nie stanowił konkurencji dla Salejdy, bo to był fryzjer „damski” i jak mówiono jeszcze wiele lat później, nigdy nie golił żadnej brody i nie strzygł głowy mężczyzny.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!