W okupowanym przez Niemców Osjakowie wszystkim było ciężko, wszyscy żyliśmy w wielkim strachu. Dorośli obawiali się wywiezienia na robot do Niemiec lub do obozów, obawiano się o niespodziewane aresztowanie albo i co gorszego. Osjakowska żandarmeria słynęła z okrucieństwa wobec Polaków.

Rzecz jasna, że pomagała nam w miarę możliwości ciotka Cierkoszowa, ale tą pomocą można było łatwo Niemcom się narazić. Mama bardzo rzadko wyjeżdżała do Wielunia, zabrana jakąś furmanką przez znajomego gospodarza, by spotkać się ze siostrą, a gdy stamtąd wracała, to zawsze z wielkim strachem przywoziła trochę jedzenia, bo przecież Niemcy każdego rewidowali, a robili to najczęściej  na tym drewnianym moście osjakowskim. Jeśli u kogoś znaleźli coś z żywności, zabierali od razu i najczęściej bili okrutnie nie tylko mężczyzn, ale i kobiety, które coś przewoziły w ukryciu.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
Our website is protected by DMC Firewall!