Kiedy jeszcze dzieci były w młodym wieku umiera Maria Pytaszyńska – żona pradziadka i na jego głowie pozostaje opieka nad trzema synami i czterema córkami. Na dodatek w dalszym ciągu jest właścicielem owej restauracji, karczmy. Wszyscy dobrzy przyjaciele pradziadka pomagali mu jak tylko mogli, ale jednocześnie mówili, że z wychowaniem tej sporej gromadki dzieci nie da sobie rady, namawiali go na powtórny ożenek, na co Ignacy nie za bardzo chciał się zgodzić. W końcu się zdecydował i pojął za żonę Juliannę, niestety, nie wiem jak brzmiało jej rodowe nazwisko, ale z przekazu mojej Babci wiem, że dla dzieci była bardzo dobrą kobietą.

W tej całej ich gromadce najstarszy był pierworodny syn – Ignacy, który jeszcze w młodym wieku wyjechał do Kalisza, gdzie pracował w jakiejś kawiarni, a gdy umarł jej właściciel ożenił się z wdową po nim. Była podobno piękną kobietą i urodziła mu jedyną córkę –Wandę.

I następnym dzieckiem pradziadka Ptaszyńskiego, wychowywanym przez macochę, był Jan. On jeszcze w młodzieńczym wieku bardzo często wyjeżdżał do Kalisza, by odwiedzać swego brata, wówczas już właściciela kawiarni.

Pewnego razu, w upalny letni dzień, jadąc do Kalisza na rowerze, a te pojazdy wówczas stawały się coraz bardziej popularniejsze, wstąpił gdzieś do jakiejś karczmy, by napić się piwa. Upał zdziałał swoje… Po dotarciu na miejsce dostał skrętu jelit. Zmarł w Kaliszu, gdzie jest pochowany. Nie wiem gdzie leży, gdzie znajduje się jego grób.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd