Najpierw po prawej stronie na dość wysokim brzegu jakieś stodoły, czy zabudowania gospodarcze, później, brzeg wyrasta jeszcze bardziej, widać też po prawej stronie zabudowania plebanii, a jeszcze dalej wysokie i wiekowe drzewa, a jeszcze wyżej cmentarz i już zakręt rzeki w prawą stronę. Tutaj Łuczak i Gierak zakręcali bieg krypy i  w powrotnej drodze musieli się bardzo natrudzić, bo przecież pod prąd nurtu trzeba było płynąć.

Słońce już niemal zachodziło i kładło się do snu niemal na samą linię horyzontu. Jeszcze tylko lśnił w jego promieniach lewy nurt rzeki opływający wyspę. A na plaży również zaczynało ubywać wypoczywających. Szkoda, że tak szybko mijał ten wspaniały dzień.

Czasami nie wyjeżdżaliśmy tego samego dnia z Osjakowa, odwiedzaliśmy jeszcze naszą rodzinę i późnym wieczorem szliśmy „na spanie” do serdecznych nam zawsze Łuczaków.

I tak zapamiętałem jeden z bardzo wielu dni odpoczynku w Osjakowie w czasach, gdy jeszcze nikt nawet nie marzył o dalekich podróżach w szerokie  i piękne kraje…

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd