Zgadzam się z Lucynką, bo i ja nie lubię deszczowych dni, słoty i szarugi jesiennej. A do wiosny, tej z tulipanami, jeszcze tak daleko. Staliśmy tak sobie na tej Palestranckiej, gdzie dawniej prawie niczego nie było, bo wojna zdmuchnęła domy tam niegdyś stojące, bądź uszkodziła je poważnie. Przy tej ulicy odbudowano stary budynek dawnego kina „Miraż”, gdzie mieściła się redakcja tygodnika „Ziemi Wieluńskiej” i jeszcze trwa drukarnia, i „Biblioteka Pedagogiczna”.

W jakiś dzień, już chłodny i deszczowy, na ulicy Palestranckiej spotkałem się z Lucynką Kuźniakową. Znamy się od bardzo wielu lat, a może i dłużej. Podczas takich ulicznych spotkań zawsze porozmawiamy sobie o tym, „co słychać”, jak tam zdrowie, co się zdarzyło i w ogóle o wszystkim.

Obolałe nogi mieli wszyscy, ale do tego nikt się nie przyznawał. Moja Dobra Ciotka na pielgrzymki chodziła dopóki jej na to pozwalały siły. A później opowiadała o przygodach, jakie ją spotykały podczas tych pielgrzymek. Dzisiaj zatarło się już w mej pamięci to, o czym opowiadała, ale wiem, że to wszystko było dla mnie ogromnie interesujące.

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd