Zgadzam się z Lucynką, bo i ja nie lubię deszczowych dni, słoty i szarugi jesiennej. A do wiosny, tej z tulipanami, jeszcze tak daleko. Staliśmy tak sobie na tej Palestranckiej, gdzie dawniej prawie niczego nie było, bo wojna zdmuchnęła domy tam niegdyś stojące, bądź uszkodziła je poważnie. Przy tej ulicy odbudowano stary budynek dawnego kina „Miraż”, gdzie mieściła się redakcja tygodnika „Ziemi Wieluńskiej” i jeszcze trwa drukarnia, i „Biblioteka Pedagogiczna”.

Udało się tez ocalić od całkowitego zniszczenia budynek dawnej mykwy żydowskiej, w którym później przez całe lata były jakoweś magazyny, ale wiosną 1998 roku rozebrano go całkowicie, a przez plac po nim przebiega fragment plant wieluńskich. Tak sobie rozmawiałem z Lucynką o tym, czego nie było, a co było przy tej ulicy. W pewnej chwili spojrzałem w stronę placu Legionów, nad którym przepływały następne chmury niosące jesienną ulewę i pomyślałem w tej chwili o tym, że wszystko jest inne, tylko niebo nad nami pozostało takie samo... Powiedziałem o tym Lucynce. Niepotrzebnie, bo zrobiło się nam jeszcze bardziej smutniej. Pożegnaliśmy się, a jeszcze z środka jezdni pomachałem jej dłonią. Cóż, takie są nastroje jesienne nie tylko u Lucynki i u mnie, ale i u innych ... Podświadomie tęsknimy do przeszłości i jedno wspomnienie o niej wywołuje następne. Jest ich cały łańcuch, co to łączy nas z miejscem, w którym żyjemy. Nie możemy go przerwać, tak samo jak nie zatrzymamy upływającego czasu... A tego najbardziej żal...

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd