Jako student po pierwszym roku polonistyki na KUL-u od początku czułem się niczym władca świata i wydawało mi się, że  wszystko, co mijałem do mnie należy, że w tej podróży jestem całkowicie wolnym człowiekiem i mogę jechać, gdzie tylko zechcę.

Wyruszyłem najpierw nad morzę, później były Mazury, jako że nigdy tam nie byłem, a następnie góry stały się moim upragnionym celem. Po drodze zatrzymałem się jednak w Milanówku, gdzie mieszkał Ździsiu Kościelski - mój kolega z KUL-u. Zatrzymał mnie niemal siłą na trzy czy cztery dni. Cudowny dom, wspaniała mama Ździcha i te truskawki w Milanówku. Już takich się dzisiaj nie spotyka. Truskawki, które z ogródka przynosiła Pani Kościelska niezapomniane...

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd