Przy dzisiejszym placu Legionów, obok dzisiejszej księgarni „Globus” Jarka Rozmarynowskiego, było biuro Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, w którym za jedyne dwadzieścia pięć złotych kupowaliśmy książeczki autostopu.

Umożliwiały nam one podróżowanie po kraju niemal za darmo i to z ogromnymi przygodami. W tamte czasy autostop był swego rodzaju nowością dla młodych ludzi, którzy nie mieli pieniędzy. Pamiętam, że w swą pierwszą autosptopową podróż zabrałem tylko jakiś cieplejszy sweter, dobre bawełniane skarpety, koszule flanelowe, przybory toaletowe i jeszcze tam coś. Nie miałem jednak żadnego „oprzyrządowania’ turystycznego ani namiotu. Wygodne trampki były najważniejszym składnikiem bagażu mieszczącego się w niewielkim plecaku. Pamiętam, że wyruszając w tę podróż miałem tylko sto osiemdziesiąt złotych i rozpoczynałem ją na „górce” ulicy Sieradzkiej, tuż obok dawnego „Prozametu”, gdzie byłem przed samym wyjazdem pożegnać się z moją Mądra Mamą. Na pożegnane powiedziała mi, bym uważał na wszystko...

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
Our website is protected by DMC Firewall!