Ostatnia kolonia, na którą była zorganizowana już przez TPD w pałacyku w Chróścinie. Przyznam szczerze, że jakoś niechętnie tam jechałem. I rzeczywiście miałem rację, bo od początku tam mi się nie podobało. I innym również.

Tutaj samemu trzeba było słoma wypchać siennik, nie było żadnych łóżek i spaliśmy na podłodze, a wojskowe koce, które dostaliśmy do przykrycia tak śmierdziały brudem jakby spali pod nimi żołnierze całej kompanii i to nie sami... Jedzenia dostawaliśmy niewiele i było byle jakie. Nie mieliśmy zorganizowanych żadnych zajęć i każdy chodził samopas. Na dodatek dostałem się do grupy starszych chłopaków, którzy mi bardzo dokuczali niemal na każdym kroku. Mnie i Edkowi Żłobińskiemu, co to teraz mieszka we Wrocławiu. Po kilku dniach, po dłuższej rozmowie, postanowiliśmy uciec z tej kolonii. Nie mieliśmy jednak żadnych planów tej ucieczki. Ba, nie wiedzieliśmy nawet w którym kierunku mamy się udać, by nas nie złapano, bo i skąd mogliśmy to wiedzieć. Ale postanowiliśmy zwiewać i już...

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
Our website is protected by DMC Firewall!