Bar Mleczny w naszym Wieluniu...

Lokal jego był niewielki. Wchodziło się do niego prosto z ulicy. Do ścian po obu stronach sali, a raczej salki, przytwierdzone były drewniane półki, przy których można było coś zjeść na stojąco, a na jej środku kilka stolików przykrytych ceratą. Chyba stały na nich jeszcze jakieś wazoniki z kwiatkami czy coś tam jeszcze.

Na wprost wejścia wisiał jadłospis z cenami za potrawy wypisywanymi na malutkich karteluszkach. Posiłki wydawano przy okienku na podstawie bonu otrzymanego w kasie. Nie były one drogie i przypominam sobie, że za mały kubek kakao płaciło się złotego i pięćdziesiąt groszy. Bułka z masłem i żółtym serem kosztowała dwa i pół złotego. Były jeszcze jakieś serki przypominające twaróg, jakieś jajecznice, a na obiad „nieśmiertelna” zupa pomidorowa z ryżem, ryskie pierogi, które ze strachu wtedy nazywano „leniwymi”, jaja na twardo w sosie chrzanowym, naleśniki z serem nit słodkim, ni to kwaśnym i pokruszonym, a do tego sos pomidorowy i erzac grzybowego. Jak na tamte czasy, to ten jadłospis był nawet długi.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd