Jeszcze wtedy były lekcje religii w szkole i uczył nas jej ksiądz Fedyna, a uczył naprawdę wspaniale. Był duszą oddany młodzieży. Poszliśmy więc do niego, wyłuszczyliśmy całą sprawę i poprosiliśmy, by ksiądz dał nam mszalnego wina, jako, że tego „la patik” nie będziemy pili przecież przy takiej uroczystej okazji.

Dobry Ksiądz Fedyna przyniósł nam dwie butelki tego wina cierpkiego, a może i nieco kwaśnego. I ono nam wystarczyło. Jeden z kolegów opowiadał mi, że gdy u niego była studniówka i któryś tam powiedział, że muszą kupić sześć butelek taniego wina, to wszyscy byli przerażeni tym, że tak dużo wypiją przez całą noc...

Trzy dni przed studniówką zaczęliśmy dekorować salę. Naściągaliśmy pakowego papieru, by z niego uformować kilka jaskiń, bo niby tak na dziko miało się odbywać to całe zabawisko studniówkowe. I tak było, i trwało do świtu...

A od poniedziałku, już po poprawinach, człowiek z tarczą na rękawie znów szedł do szkoły...

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!