Wy, moi Drodzy, macie dzisiaj dyskoteki niemal codziennie i możecie tańczyć na nich do upadłego. I my dawniej też na pewno chodzilibyśmy na takie dyskoteki, gdyby były... Ale gdzie tam...

W naszej szkole urządzano nam tylko jedną zabawę zaraz po feriach zimowych. Jeszcze przed Bożym Narodzeniem Profesor Kazimierz Żak uczył nas tańczyć, a ta nauka odbywała się w auli. Przy fortepianie zasiadał wtedy  Profesor Witt – czasami jego córka Hania lub Wojtek Sokołowski. Boże, jak oni grali, a jak Pan Żak tańczył, no, tego to już nie można opowiedzieć... Uczono nas na jego lekcjach eleganckiego zapraszania dziewczyny do tańca, ukłonów, podawania ręki. Pan Żak pokazywał nam, gdzie należy trzymać dłoń na kibici dziewczęcej podczas tańca – nie za wysoko, ale nie za nisko. Uczyliśmy się tanga, nie wolno nam jednak był przytulać się w tym tańcu do partnerki, był i walc, ale szczególnie długo ćwiczyliśmy poloneza, jako że był to ulubiony taniec Profesora...

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
Our website is protected by DMC Firewall!