Na tę wyspę można było się dostać i zwykła dużą krypą, która zawsze była do dyspozycji chętnych „przy Gieraku”, bo tak nazywano miejsce na brzegu rzeki, jako że mieszkała tam rodzina Gieraków. Zresztą płytką tam zazwyczaj rzekę można było przejść w bród i wielu z nas tak właśnie robiło.

Na tej wyspie , na wątłej zielonej murawie odbywały się owe słynne osjakowskie zabawy majówkami zwane. Kuzynka, która miała kiedyś zabrała na jedną z nich, była już panną na wydaniu, a ja miałem niespełna dziesięć lat. Przypominam sobie, że nie było tam żadnej rozkładanej podłogi, nie było też ściętych brzózek, bo i po co, gdy wokół rosło tyle drzew, a brzozy i tak pachniały. Nie było też żadnej orkiestry, a tylko jeden harmonista, jak wtedy mówiono, i perkusista, który przytaszczył ze sobą bęben ogromny z czynelami.

DMC Firewall is a Joomla Security extension!