Jeszcze z dzieciństwa pamiętam jedną taką majówkę na wyspie Warty w Osjakowie, na którą zabrała mnie moja kuzynka tam mieszkająca.

Na tę cudowną osjakowską wyspę można  było dostać się niegdyś po tamie przy młynie Strączyńskich. Przypominam sobie, iż jeszcze w czasie okupacji, tuż przy tym młynie, Niemcy przerzucili na wyspę drewnianą kładkę, bo tam znajdował się ich pawilon rekreacyjny. Niestety, zaraz po wyzwoleniu mieszkańcy Osjakowa, chyba z zemsty i ze złości za wyrządzone tutaj przez hitlerowców krzywdy, wszystko rozebrali. Cóż, wojna swym złem odbiła się również i na psychice ludzi...

Ale zaraz po wojnie ta wyspa była jeszcze najbardziej urokliwym zakątkiem jaki tylko można sobie wyobrazić. Od strony kierunku nurtu rzeki zarośnięta była szuwarami, krzakami nadrzecznymi i jakimiś tam chaszczami, ale w głębi rosły wspaniałe drzewa – brzozy, sosny i niemal nieba sięgające stare topole, i wierzby rosochate. Nie było tutaj już żadnych zarośli, a z piachu wyłaniała się wątła trawa. Nieco dalej można było zobaczyć stary most drewniany i niezapomniane zachody słońca, które rozrzucało swe blaski między drewnianymi podporami tamtego połączenia dwóch brzegów.

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd