Przed wieloma laty były jeszcze inne majówki, które teraz zostały zastąpione dyskotekami z przerażająco głośną muzyką. Odbywały się one w każdej wiosce, nawet w tej najmniejszej. Organizowała je najczęściej straż, ale nie zawsze, bo bardzo często urządzali je sobie młodzi ludzie sami.

Takie majowe zabawy były oczywiście i w naszym mieście, jednak swój specyficzny urok miały te wiejskie. Nie możemy zapomnieć i o tym, że wówczas nie w każdym domu było radio, a o telewizji to się chyba jeszcze nikomu nie śniło. Były to powojenne lata i nie do każdej miejscowości docierała elektryczność, a ludzie mieszkający po wsiach żyli jeszcze prymitywnie i bardziej biedniej niż dzisiaj. Ale gdy przyszła niedziela, bo przecież soboty majowe zajęte były ciężką robotą w polu niemal do późnej nocy, to wszyscy młodzi nie myśleli o niczym innym jak tylko o popołudniowej majówce. Panny szykowały sobie odświętne kiecki, spódnice czy bluzki, bo przecież żadna dziewczyna nie założyłaby spodni jak dzisiaj. ”Rurkami” podgrzewanymi na kuchni kręciły sobie włosy w loki, bo jak to one, zawsze chciały być eleganckie i podobać się chłopakom. Raz po raz spoglądały zniecierpliwione na jedyny w domu zegar, wiszący na ścianie w kuchni i koniecznie chciały, by już było popołudnie. Chłopaki ze wsi jeszcze w sobotę rozłożyli podłogę do tańca nie zielonej murawie łąki lub nawet jakiegoś większego podwórka. Wokół niej zatknęli kilka ściętych młodych brzózek, co to zawsze pachną cudownie i przytłumiają nieco promienie słoneczne. Często taka majówka mogła się obyć i bez tej podłogi, wystarczyła łąka lub klepisko jakiejś większej stodoły. Młodzi mieli jeszcze większą wtedy wygodę, bo i siano się dla nich znalazło po męczących tańcach, i  może było na nim jakieś tam kochanie...

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!